Dziś króciutko, ale treściwie. Wyjście na szybki lunchyk nie oznacza rezygnacji z diety jak się okazuje. Fast foody wychodząc na przeciw klientom nie jadającym mięsa coraz częściej proponują w swoim menu dania dla wegetarian. W Indiach podobno Subway, Pizza Hut i McDonald otworzyły lokale z daniami tylko dla wegetarian. Ale i u nas nie ma tragedii. Wychodząc dziś na lunch mile byłam zaskoczona propozycją Subway veggie patty . Bardzo dobra kanapka z soją i warzywkami w dowolnym pieczywie. A martwiłam się, że będę skazana na wydłubywanie mięsa z sałatki. W domu za to czekała na mnie
Zupa krem z pora
Por, szalotkę i ziemniaki podgrzewamy na odrobinie oliwy w rondelku. Kiedy warzywa się zeszklą zalewamy bulionem warzywnym i gotujemy aż zmiękną. Wszystko razem miksujemy blenderem na gładką masę. Przed podaniem dekorujemy startą czerwoną papryką i posiekanym szczypiorkiem. Smacznego!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie wegańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie wegańskie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, kwietnia 15, 2013
niedziela, kwietnia 14, 2013
przysmaki kocie i nie tylko
Jedzenie jest przyjemne i to nie tylko dla nas ale dla kotów też. Dlatego dajemy naszym milusińskim różne przysmaki. Niestety domowe koteczki z ograniczoną możliwością ruchu muszą ze smakołykami uważać. Aby nie pozbawiać ich tej przyjemności dozowanie przysmaków trzeba kontrolować. Jednym ze sposobów jest podawanie przysmaków w różnego typu zabawkach, które wymagają od kota aby się troszkę postarał zanim zje pychotkę. U mnie mistrzynią w rozpracowywaniu smakołykowych łamigłówek jest Coco.
Nie tylko załapuje w mig co i jak robić aby dostać nagrodę ale jest też bardzo wytrwała.
Niunio jest trochę gapowaty...nie bardzo wie o co tutaj chodzi.
Jedna Coco wie do czego służą niebieskie kubeczki. Na początku kręciła nimi tak szybko, że nic nie miało szans z nich wypaść. Potem nauczyła się jak kręcić aby coś wypadło.
Zainteresowanie Bajki nie jest takie całkiem bezcelowe.....
....zawsze można się załapać na "drapane" :))
A to są moje wczorajsze smakołyki
Komosa ryżowa z warzywami
Komosę gotujemy w posolonej wodzie w stosunku 1 część komosy 1,5 części wody, około 30 minut. W czasie gotowania na odrobinie oliwy podsmażamy pokrojone: pora, dymkę, paprykę czerwoną, paprykę żółtą, cykorię....zresztą warzywa mogą być takie jakie kto lubi. Po ugotowaniu komosę dodajemy do warzyw i odparowujemy jeszcze trochę. Podając ozdabiamy w/g własnego uznania.
Deserek
Budyń z amarantusa a tahini i melasą
Amarantusa gotujemy podobnie jak komosę, ale bez soli w małej ilości wody, do uzyskania konsystencji budyniu. Pod koniec gotowania dosładzamy cukrem trzcinowym. Wylewamy do miseczek. Po ostygnięciu polewamy np.sokiem owocowym. Ja polałam tahini i melasą trzcinową. Do tego podajemy świeżo wyciskany sok z jabłka i marchewki. Czuję, że to danie trzeba mi będzie dozować....pycha!!
I na koniec (nie mogłam się oprzeć) foty mojego rudzielca na drzwiach w nawiązaniu do postu u AGRI1
sobota, kwietnia 13, 2013
hummus- moje odkrycie
Każda z nas chce dobrze wyglądać na wiosnę. Ja też. Jednak to o czym napiszę nie jest podyktowane tylko dążeniem do wyglądu idealnego. Dawno już zrezygnowałam z restrykcyjnych diet-cud, szukając bardziej sposobu odżywiania się a nie diety. Zdawałam sobie sprawę, że moje odżywianie pozostawia wiele do życzenia, odbija się negatywnie na moim zdrowiu i niestety smakuje mi coraz mniej. Zawsze uważałam się za mięsożercę i nie wiem czy uda mi się zrezygnować całkowicie z mięsa. Póki co zrezygnowałam zupełnie z wędlin a spożycie mięsa "na obiad" spadło do jednego mięsnego posiłku w tygodniu.
A wszystko zaczęło się właśnie od poszukiwań...tak trafiłam na akcję zostań wege na 30 dni . Zapisałam się na program. Codziennie otrzymuję maila z przepisami, informacjami, wywiadami i ciekawostkami na temat diety wegańskiej. Nie chcę nikogo namawiać bo jest to indywidualna sprawa każdego z nas. Chcę natomiast podzielić się swoim odkryciem, czymś na punkcie czego dostałam tak zwanego świra :)
Jest to hummus. Jest to pasta, której używam do smarowania pieczywa, grzanek (tak, tak pieczywo jem normalnie). Robię sobie te pasty w różnych wersjach, można tu poszaleć. Zastępują masło, wędliny, nawet dżemy czy miody. Podstawą takiej pasty jest tahini, które można kupić gotowe albo zrobić samemu.
Przepis na tahini własnej roboty:
ziarna sezamu
olej sezamowy, może też być oliwa z oliwek
ząbek czosnku
sok z cytryny
wszystko miksujemy aby powstała jednolita masa, aby wzmocnić smak sezamu można wcześniej zarumienić sezam na patelni.
Takie tahini można przechowywać kilkanaście dni w lodówce.
Dziś na śniadanie przygotowałam sobie dwa rodzaje hummusu
Hummus z cieciorką
cieciorka z puszki
czosnek
oliwa z oliwek
sól
tahini
sok z cytryny
wszystko oczywiście miksujemy...ja mam mikser zepsuty więc ugniotłam widelcem. Proporcje nie są sztywnymi ramami, wszystko zależy od naszego podniebienia.
Hummus ze szpinakiem
trochę cieciorki z puszki
liście świeżego szpinaku
sól
sok z cytryny
czosnek
oliwa z oliwek
tahini
wszystko oczywiście miksujemy lub jak ja drobniutko siekamy i gnieciemy widelcem.
Tak przygotowany hummus możemy przechowywać w lodówce nawet trzy dni.
Chcę dziś jeszcze wypróbować przepis na słodko czyli tahini z melasą. Tą pastę miesza się w dowolnych proporcjach i można nią smarować ciastka, naleśniki, polewać owoce, lody....kto co sobie wymarzy.
Na obiadek dziś jem komosę ryżową z warzywami, a na deser amrantusa z hummusem z melasą :D.
Ach i muszę wspomnieć o słodzeniu herbaty i kawy melasą trzcinową. Smak jest niesamowity-polecam!!
Mam niestety mało czasu na swoje robótki ostatnio, ale koleżanka poprosiła mnie o spagetti na szyję więc spięłam się i wydziergałam kolejny szaliczek...ten jest ciut bardziej wiosenny, lekki więc jeszcze go ponosi :)
A w kocim świecie lekkie poruszenie wiosenne. Wczoraj mój rudy ogrodnik próbował się dobrać do mojej kolekcji fiołków, która jest umieszczona wysoko na regale. Niestety dwie doniczki zrzucił i zmaltretował roślinki...czy przeżyją to się okaże.
I jeszcze jedno zdjęcie "potfffora namiotowego", widok z mojego okna z pracy. Czy Waszy zdaniem to zdjęcie jest demoniczne? czy tylko ja mam takie wrażenie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































