środa, lipca 10, 2013

sielankowo miaukotkowo

W moim kocim domu panuje zgoda i miłość. Oczywiście z racji tego, że kocurek jest tylko jeden roszady są nieuniknione, ale ogólnie panuje atmosfera jak w hipisowskiej komunie :)

Bo nawet Mania pokochała Olka :), trochę to trwało, ale się doczekałam.

Jak Mania to i Bajka :) choć ta od dawna już uznała, że Olek nadaje się świetnie do zabawy.

W taki to sposób w miaukotkowie powstaje....

....trójkocik :)

Mania się jednak z takiego układu wymiksowuje.

A Bajka pozostaje zastanawiając się zapewne co też z tym leniwym rudzielcem zrobić?

Rudy jakoś nie wykazuje inicjatywy.

Nieopodal Coco przyjmuje spiralne pozycje.

Wdzięczy się do aparatu.

W końcu Bajka przejmuje inicjatywę i tuli się do Księciunia.

Nie podejrzewała, że koci leniwiec zbiegnie....

...i zalegnie obok tej, która nie zamęczy go swoją czułością :)

Ale sami powiedzcie, jak tu nie kochać Księciunia :D


Mania i jej paszczęka
A ja dalej dziobię w koralikach....i tak powstają...

kolczyki z super duo i fire polish


bransoletka na rzemieniu

















wtorek, lipca 02, 2013

zdominowana przez koraliki

Koraliki się sypią :). Wciąż powstają nowe rzeczy. Co prawda nie każda próba zrobienia czegoś ładnego kończy się sukcesem, ale nie ustaję w próbach.
Od dawna marzyło mi się zrobienie czegoś z super duo. Kolczyki kulki, które powstały kiedyś to za mało. Na spotkaniu w gronie koralikomanek nauczyłam się sznura z super duo, ale przecież nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała czegoś pokombinować i tak powstała bransoletka jak nocne niebo i gwiazdy.

Kilka dni temu powstała inna błyskotka.  Technikę spiral rope pokazała mi Mraugorzata również na spotkaniu. Do jej wykonania potrzeba różnych koralików: round, triangle, cube, hex, w różnych rozmiarach.

Nareszcie też dokończyłam swój pierwszy lariat. Sam sznur miałam już dawno zrobiony, ciągle jednak nie miałam pomysłu na jego wykończenie. Kilka razy próbowałam, ale efekt nie był zadowalający....aż dziś mnie natchnęło. Samodzielnie nawet wykonałam koralikowe zakończenia sznura :). 

Sznur jest długi na 160 cm, wykonany z koralików toho round 11/0 ukośnikiem, jest więc miękki i daje się wiązać.






środa, czerwca 26, 2013

nowe wieści z miaukotkowa :)

Tak po prawdzie to w kocim świecie niewiele się dzieje. Jak jest upał to koty śpią, jak pada deszcz to koty śpią także :). Zdrowie na szczęście, oczywiście to kocie, dopisuje, z apetytami w upały bywa ciężko, ale ogólnie też są niezłe. Balkoning uprawiany jest zazwyczaj o czwartej nad ranem oraz wieczorami gdy latają chrabąszcze.







Ja natomiast znajduję się w twórczym szale....:) mam natchnienie więc robię, dziergam, plotę...a wychodzą z tego takie rzeczy
chusta echo flower sprezentowana sąsiadce z racji jej ulubionych kolorów
radioaktywne grzybki (zupełnie nie wiem skąd takie zamiłowanie do tych kolorów?)
bransoletka wypleciona po spotkaniu lubelskiej grupy koralikowej
przesłodki komplet (może być ślubny) również z natchnienia po spotkaniu grupy koralikowej
grzybki w wersji elegant :)

na dziś wieści tyle...wracam do szydełka i serwetki :)) (pochwalę się potem!)





niedziela, czerwca 16, 2013

Muszka z piwnicy szuka swego ludzia

Dziś nie tylko nie o moich ale nawet i nie o kotach. Dziś w temacie Muszki, suni uwięzionej w piwnicy.
Odebrałam wczoraj telefon od Kasi z Fundacji Felis (z tej fundacji są moja Bajka i Mania)  "Ania w twojej okolicy jest dziewczyna, która w piwnicy na stancji odkryła psa. Pies ma guza na listwie mlecznej i właściciel chce sunię uśpić. Trzeba sunię przetransportować do kliniki...pomożesz?"
Za chwilę oddzwoniła do mnie młodziutka dziewczyna prosząc o spotkanie z daleka od "domu", w którym mieszkała Muszka. Właściciel psa szykanował dziewczynę za chęć niesienia pomocy, postanowiła więc po prostu wykraść psinkę aby uratować jej życie. Jak się potem okazało "właściciel" nie przejął się zbytnio zaginięciem psa. Gdy pojechałam po Muszkę okazało się, że wbrew obawom jest niezwykle ufną sunią. Po 11 latach życia na łańcuchu Muszka boi się uwiązania na smyczy więc biegła luzem. Ledwo przykucnęłam a od razu przyszła do mnie. Za dobre i czułe słowo pozwoliła się bez problemu wziąć na ręce i zanieść do samochodu. Jechała grzecznie siedząc na siedzeniu. Zawiozłyśmy ją do hoteliku aby w poniedziałek mogła trafić na zabieg ratujący jej życie. Po zabiegu będzie szukała domku. Bardzo chciałabym pomóc w tych poszukiwaniach i obiecuję, że jeśli dzięki temu ogłoszeniu uda się znaleźć Muszce miejsce na ziemi to osobiście dowiozę ją w każde miejsce w Polsce.
Tutaj jest ogłoszenie Muszki na FB można się kontaktować w sprawie adopcji przez tego linka jak i bezpośrednio ze mną.
Wiele razy pomagaliście znaleźć dom biedactwom zwracam się więc z prośbą pomóżcie mi znaleźć dom dla Musi.



piątek, czerwca 07, 2013

wygrana w konkursie i plany na wyjazd

Pomimo totalnego zaniedbania bloga okazuje się, że wielbiciele Bubuni postanowili nam zrobić niespodziankę :). W konkursie rocznym u Krysi Bubisia zajęła zaszczytne III miejsce. Wszystkim, którzy głosowali na czekoladkę serdecznie dziękujemy. Jedną z nagród jest tygodniowy pobyt u Krysi w Elblągu czyli spotkanie z tą niesamowitą kobietą w realu :). Teraz pozostaje tylko zaplanować wyjazd, uzgodnić szczegóły. Tak się cieszę :D.

niedziela, kwietnia 21, 2013

psy,papugi i kot

Dziś w moim mieście odbyła się  XLIX Krajowa Wystawa Psów Rasowych i choć jestem kociarą to cieszę się zawsze na taką  imprezę. Uwielbiam wszystkie czworonogi i nie mogłam opuścić takiego wydarzenia. Bardzo lubię rozmawiać z właścicielami zwierząt. Wbrew pozorom psiarze i kociarze to jedna rodzina. Nigdy jeszcze nie spotkałam się z niechęcią psiarzy do kociarzy i odwrotnie. Miłośników obu gatunków łączy miłość do zwierzaczków i dzięki niej rozumieją się doskonale, zresztą jak doskonale wiecie wielu kociarzy jest też psiarzami i wielu psiarzy jest kociarzami...dlatego powiedzenie "jak pies z kotem" nabiera zupełnie innego wymiaru....a teraz patrzcie i podziwiajcie :)
Samir-wyżeł weimarski

psi salon urody

grzywacz chiński krótkowłosy

grzywacz chiński długowłosy

maleńki yokuś

nie wszystkie nazwy ras pamiętam


seter ilrlandzki

chart...ale jaki? nie powiem

poprawianie urody przed pokazem
młodziutka bulterierka...bardzo sympatyczna

jamniczki

niektóre psy zachowują się jak starzy wyjadacze...jest fotograf, jest pozowanie :)










olbrzym!!!

japoński chin


podziwiałam cierpliwość tego pudla

shih-tzu


chihuahua


pieski, które oczarowały mnie już na Zooparku...toy rosyjski

właścicielka tej hodowli- cudowna dziewczyna-pozwoliła mi się zaprzyjaźnić z Nutką (na zdjęciu) i Bohunem...czuję, że jednak.......




mastiff




lhasa apso czyli piesek lwi



to przecudne maleństwo jest sierotką, dla której domku szuka

Lubelska Straż Ochrony Zwierząt, która miała rozstawiony swój namiot na wystawie

Wracając do domu zajechałam jeszcze na wystawę zwierząt, imprezę konkurencyjną dla Wystawy Psów....dużo skromniejszą
Tu prym wiodły papugi




kotów nie było wiele....