niedziela, lipca 15, 2012

rocznica Coco

zajęta ostatnimi robótkami zupełnie przeoczyłam drugą rocznicę przybycia Coco do mnie...takie wydarzenie jednak nie może przejść bez echa...przecież to prawie jak urodziny
Coco przybyła do mnie 07.07.2010 roku po tym jak dobre duszyczki zabrały 9-cio miesięczną kicię, którą ktoś oddał do schroniska...miłośnicy kotów zapewne wiedzą, że biały kolor u kotów nie istnieje, że jest to uszkodzony gen, ten sam gen odpowiada za słuch i dlatego bardzo często białe koty są głuche, a niektóre mają również jedno oko zielone a drugie niebieskie...Coco ma jednak piękne żółto-bursztynowe oczy ale jest głucha
tak wyglądała Coco kiedy przeczytałam jej historię, właśnie domek, który miał być jej domkiem stałym oddał ją bo podobno pogoniła kota psu-rezydentowi...pomyślałam, że jeśli ja jej nie wezmę to kto? taka niedobra śnieżyna, zupełne przeciwieństwo czarnego kota...i tak przyjechała miaucząc wniebogłosy całą drogę, ale we mnie się wtuliła gdy ją wyjęłam z koszyczka piknikowego...
PIERWSZE GODZINY COCO W DOMU
Coco okazała się faktycznie dość kłopotliwym kotkiem i to nie ze względu na jej głuchotę ale bardziej na jej agresję jak i brak ostrożności oraz siusianie gdzie popadnie...wiele razy chodziłam pogryziona boleśnie przez nią, robiła to zupełnie bez ostrzeżenia, tak na wszelki wypadek, jakby myślała-lepiej ją dziabnę pierwsza..

...mimo to tworzyła się między nami jakaś więź, ja ją naprawdę kochałam, wybaczałam wszystko, a ona chodziła za mną krok w krok...w międzyczasie wiele przeszłyśmy różnych ciężkich chwil, potłukła mi wszystkie ozdoby, wazony, świeczniki, obsikała mi wszystkie już chyba ciuchy...były momenty zwątpienia, nawet chęć oddania jej..jednak Coco jest i po dwóch latach jest zupełnie innym kotkiem...zapomniała o tym, że można być agresywną choć nie jest delikatnym kotkiem, nadal nie zwraca uwagi na to co stoi na jej drodze, ale ja nauczyłam się żyć bez świeczników, wazonów i innych pierdółek (tłukących się), ona zaś coraz bardziej lubi głaskanie i dziś wygląda na szczęśliwą koteczkę















i tak Coco jest ze mną już dwa lata....trochę ustąpiła ona trochę ja i jakoś się dogadujemy :)





14 komentarzy:

  1. Coco jest piękna - pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ma swój niepowtarzalny urok :D

      Usuń
  2. Białe koty mają zdecydowane charakterki :-)
    Śliczna koteczka ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję :) a o charakterku przekonałam się nie raz i pewnie wiele razy jeszcze przede mną

      Usuń
  3. Gratulacje z okazji takiej pięknej i wzruszającej rocznicy:) dwa lata...a tyle za Wami...sama wspominam początki naszej znajomości i Twoje pogryzione parszywie ręce...a teraz jakby kotka nie było;) Wzruszające jest to jej przywiązanie do Ciebie i potrzeba głębokiego kontaktu....nie ulega wątpliwości, że ona uważa, że jesteś jej!
    Kiziaj Lalunie od ciociusi e.g.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie ogonki wymiziane :) od nas proszę Marcynię wygłasiać :*

      Usuń
  4. a...fotusie naszej modelki SUPER...zwłaszcza te ...śpiące :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam do głosowania :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaraz się biorę, trzeba podjąć męską decyzję :))

      Usuń
  6. Dzień dobry:) Jestem u Ciebie po raz pierwszy.Nie mam kota, ale biorę udział w losowaniu u Jasnej;) Wybór baaardzo trudny,więc poprosiłam córkę - i wygrał Twój koteczek;)))pozdrawiam,pogłaszcz od nas swojego pupila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno to zrobię i z niemałą przyjemnością, bardzo dziękuję i Tobie i córci za głos na Coco i zapraszam w odwiedziny...kto wie, może zapragniecie kota?

      Usuń
    2. Mucha by go zjadła;)A Grześ ma astmę -nie da rady:/ podziwiam z daleka

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję w imieniu swoim i kić :)

      Usuń